Kelly - kanadyjskie podejście do sprawy | Sport | Wiadomości

Strona główna

Kelly - kanadyjskie podejście do sprawy

12 stycznia 2012
Kelly - kanadyjskie podejście do sprawy
Kelly Czuy - "Będziemy musieli odrobić punkty, które straciliśmy w Toruniu w pozostałych spotkaniach", "uważam, że wygramy jeśli zagramy zespołowo na co z pewnością nas stać przez pełne sześćdziesiąt minut gry."

Dzisiaj spotykamy się z Kellym Czuy, który zgodził się opowiedzieć nam kilka słów przed piątkową potyczką:

Marcin Rakowski - Zostało tylko trzynaście gier do końca sezonu – pytam Kelliego na wstępie - To niezbyt wiele, czy Podhale jest w stanie opuścić ostatnią pozycje w tabeli po wtorkowej porażce?

Kelly Czuy – Tak, trzynaście gier to niewiele – zaczyna mój rozmówca – ale to właśnie sprawia, że każda gra staje się tak istotna. Tak, myślę że to bardzo możliwe by opuścić ostatnią pozycje, szczególnie jeśli zagramy na miarę naszych możliwości.

M.R. - Twoje wrażenia na temat wtorkowego spotkania? – nawiązuje do ostatniego arcyważnego spotkania z Nestą – Jak blisko byliśmy wygranej?

K.CZ.– Tak, Toruń był bardzo istotnym spotkaniem , ale dobra wiadomością jest to, ze nie były to nasze ostatnie zawody. Prawdę mówiąc byliśmy bardzo blisko wygranej. Moim zdaniem – zaznacza Kelly – Zasłużyliśmy na zwycięstwo , ale krążek naprawdę nie chciał nas słuchać . Będziemy musieli odrobić punkty które straciliśmy w Toruniu w pozostałych spotkaniach.

M.R. - Nie strzeliłeś nic w Toruniu, ale dobrze rozumiecie się na lodzie z J. Różańskim, kto jeszcze z twoich kolegów jest najbardziej obiecującym graczem w chwili obecnej?

K.CZ. – Nie lubię oceniać pojedynczych graczy jako że jest to gra zespołowa i wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji . Mogę tylko powiedzieć , że mamy wielu młodych hokeistów z dużym potencjałem i wprost nie mogę się doczekać by zobaczyć ich postępy.

M.R. - Fani nie widzą innej opcji jak zwycięstwo w piątek, przełamiecie złą passę?

K.CZ. – Mamy nowy rok i myślę, że już graliśmy dużo lepiej po świętach. Uważam że wygramy jeśli zagramy zespołowo na co z pewnością nas stać przez pełne sześćdziesiąt minut gry.


Życzyłbym wszystkim fanom naszej drużyny tego samego podejścia co Kelly jako że jest nam ono teraz szczególnie potrzebne. Każda zła passa kiedyś się kończy, więc miejmy nadzieję, że w piątek wreszcie powieje Halny, który rozgoni piętrzące się nad nami czarne chmury.