„Comenius” w „Venulecie” – turecka przygoda | Region | Wiadomości

Menu dodatkowe

Na skróty

Ustawienia

Wersja językowa

Wyszukiwarka

Treść strony

„Comenius” w „Venulecie” – turecka przygoda

31 października 2014
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3
Zdjęcie 4
Zdjęcie 5
Piątka uczniów Prywatnych Szkół Średnich im. prof. Venuleta w Nowym Targu z czwórką swoich nauczycieli spędziła tydzień (od 12 do 19 października) pod wciąż słonecznym tureckim niebem. Podróż w inną kulturową przestrzeń była możliwa w ramach projektu „Comenius – Partnerskie Projekty Szkół - Młodzi Europejczycy odkrywają i kultywują folklorystyczne tradycje”.

Była to już czwarta Comeniusowa wymiana, a na przełomie maja i czerwca nowotarska placówka będzie podejmować na Podhalu czterech innych uczestników projektu, czyli gości z Turcji, Bułgarii, Litwy i Rumunii.

Tym razem wszakże uczniowie „Venuleta” pojechali do Bursy w północno-zachodniej Turcji, w starożytnej krainie Bitynii, na wybrzeżu Morza Marmara, u podnóża góry Uludağ, zwanej niegdyś bityńskim Olimpem. Pierwsza stolica Imperium Osmańskiego to dziś czwarte pod względem wielkości miasto Turcji, liczące 1,5 miliona mieszkańców, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Gościli tam u tureckich przyjaciół – w szkole Arif Nihat Asya Ilkokulu. Uczniowie mieli tam zapewnione noclegi u rodzin swoich kolegów.

Ich turecka przygoda rozpoczęła się wylotem z Rzymu do Stambułu. Dawne Bizancjum, potem Konstantynopol, stolicę Imperium Bizantyjskiego, największe miasto w Turcji i jedno z największych miast świata - na część europejską i azjatycką dzieli cieśnina Bosfor. Po Bosforze właśnie odbyli rejs podróżnicy z Podhala, zwiedzając potem słynne zabytki starożytnej metropolii: Błękitny Meczet i pałace.

Już na miejscu, w partnerskiej szkole, mogli wykonać prezentacje związane z polskimi świętami, zwyczajami letnimi i jesiennymi. Zachwalali tureckim kolegom podhalańskie rzemiosło i polską kuchnię (tę z pomocą moskoli i ruskich pierogów, wyjąwszy słoninę z cebulką, gdyż wyznawcom Islamu spożywania wieprzowiny zakazuje Koran).

Jeden dzień był poświęcony na zwiedzanie Bursy – pozostałości warowni, meczetu i bazaru – oraz jej górzystych okolic. Kolejny zajęła wyprawa do Iznika (Nicei) – miejsca dwóch soborów chrześcijańskich, z ruinami pałacu centralnego i zabytkowymi świątyniami. Tam z kolei „nasi” mogli poznawać tajniki garncarstwa i wyrobu porcelany, bo tym rzemiosłem słynie Iznik.

Mnóstwa wrażeń (zwłaszcza widokowych) dostarczyła przybyszom z Polski autokarowa wyprawa na górę Uludağ (2,5 tys. m.n.p.m.).

Mieli też okazję, by zwiedzić dom Ataturka – otaczanego niebywałą czcią pierwszego prezydenta Republiki Tureckiej - i Bursę z jej rozlicznymi zabytkami.

Szczęśliwy powrót do domu odbył się tą samą powietrzną drogą: ze Stambułu do Rzymu i na Balice. 7-godzinna przerwa w podróży pozwoliła im jednak na zwiedzenie Wiecznego Miasta.